Archiwum kategorii ‘internet’
Dopiero co odkryte, już zagrożone
Organizacja Wildlife Conservation Society (WCS) alarmuje, że małpy kipunji (Rungwecebus kipunji) znajdują się na skraju wyginięcia. Kipunji były sensacją roku 2006, gdy okazało się, że jest to nieznany wcześniej gatunek naczelnych – pierwszy odkryty od roku 1923.
Przeprowadzone właśnie badania wykazały, że na wolności żyje tylko 1117 tych małp. Waga kipunji wynosi od 10 do 16 kilogramów, a gdy zwierzę stoi wyprostowane na dwóch łapach, mierzy około 90 centymetrów. Zwierzęta żyją w dwóch izolowanych od siebie częściach Tanzani. Każda grupa składa się z 30-36 osobników, zajmujących terytorium nie większe niż kilometr kwadratowy. Są one spotykane w sumie na obszarze 73 kilometrów kwadratowych w lasach gór Tanzanii. Nawet i tak mały obszar jest jednak zagrożony przez nielegalną wycinkę drzew, a same zwierzęta stają się łupem kłusowników.
WCS proponuje wpisania kipunji na listę gatunków skrajnie zagrożonych. Organizacja próbuje obecnie wypracować mechanizmy, które pozwolą zachować gatunek.
Standaryzacja OOXML wstrzymana
Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna (ISO) wstrzymała proces standaryzacji microsoftowego formatu OOXML. Decyzja pozostaje w zawieszeniu na kilkanaście miesięcy.
W kwietniu bieżącego roku ISO ogłosiło, że uznaje OOXML za międzynarodowy standard i dała krajom członkowskim 2 miesiące na złożenie protestu przeciwko tej decyzji. Sprzeciwiły się jej cztery kraje: Indie, Brazylia, RPA i Wenezuela. Skarżyły się one na to, iż OOXML uznano za standard dzięki tzw. szybkiej ścieżce, przez co nie było wystarczająco dużo czasu na jego dogłębne przedyskutowanie. Ponadto protestujący stwierdzili, że nie jest on w pełni kompatybilny z innymi formatami.
Teraz protest czterech krajów będzie rozpatrywany przez sekretarza generalnego ISO oraz sekretarza generalnego Międzynarodowej Komisji Elektrotechnicznej (IEC). Obaj mają 30 dni na przeprowadzenie konsultacji i wydanie opinii. Po tym terminie muszą przekazać swoją opinię do Rady Technicznej ISO i Rady Standaryzacyjnej IEC. Ciała te podejmują decyzję, czy sprawie należy nadać dalszy bieg. Jeśli uznają, że protesty należy rozważyć, przewodniczący obu rad powołają specjalne komisje, które będą zastanawiały się, jak dalej postąpić.
Cały proces może potrwać kilkanaście miesięcy.
ręceprecz odtybetu
W internecie (i to całkiem niedawno) znalazłem informacje, że trwa konkurs na pozycjonowanie strony pod frazą ręceprecz odtybetu. Na pierwszym miejscu na razie znajduje się strona wolnytybet.org.pl. Ciekawe, moim zdaniem dobra fraza, służy dobremu celowi.
Świąteczna wpadka Google
Chcąc wzmocnić społecznościowy aspekt swojego czytnika kanałów RSS Google wprowadziło zasadę, że udostępnione przez użytkownika nagłówki widoczne są dla wszystkich jego kontaktów w komunikatorze Google Talk. Blogerzy z USA ostro skrytykowali ten krok – podał serwis news.com.danym artykule ikonkę share. Elementy pojawią się na specjalnej stronie WWW, która ma na tyle trudny do odgadnięcia adres, że tylko wtajemniczone osoby są w stanie na nią wejść.
W ubiegłym tygodniu Google wprowadziło zasadę, że wszystkie udostępnione nagłówki widoczne są także dla kontaktów użytkownika w Google Talk. Nowemu rozwiązaniu sprzeciwili się amerykańscy blogerzy. Argumentowali oni: Nie wszystkie osoby na liście w komunikatorze to dobrzy przyjaciele, niektórych zna się bardzo słabo. Po co pokazywać im swoje ulubione kanały RSS?
Krytycy nie domagali się usunięcia nowej funkcji, bardziej jej uelastycznienia. Miała być opcjonalna, a nie obowiązkowa. Google jak na razie nie zdecydowało się na modyfikacje. W swoim korporacyjnym blogu firma wyjaśniła jedynie motywy “reformy”, opisując przy okazji jak wyczyścić listę udostępnionych nagłówków. Danny’emu Sullivanowi z popularnego bloga Search Engine Land to nie wystarczyło. Stwierdził: Powinno się tę usługę wyłączyć i stworzyć ją od nowa tak, aby każdy mógł ustalać własną listę osób, którym udostępnia nagłówki.
SMS zamiast świątecznych kartek
Podczas świąt operatorzy sieci komórkowych przesyłają trzy do czterech razy więcej wiadomości SMS niż w pozostałe dni roku. Rośnie liczba osób składających sobie życzenia w ten sposób. Jednak w związku z obciążeniem sieci zdarza się, że świąteczne lub noworoczne życzenia dochodzą z kilkugodzinnym opóźnieniem.
„W ubiegłym roku z okazji świąt Bożego Narodzenia złożyliśmy sobie ok. 230 mln tekstowych życzeń‚ a z okazji Nowego Roku – ok. 320 mln. Gdyby dodać esemesy wysyłane za pośrednictwem podłączonych do Internetu komputerów, statystyki podniosą się o ok. 15 – 20 proc.” – czytamy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”.
„Na dwa dni – Wigilię i sylwestra – przypadło ponad 2 proc. ze wszystkich 26 mld esemesów‚ jakie Polacy wysłali w 2006 r. Można szacować‚ że tylko przez te dwa dni polscy operatorzy GSM mieli 110 – 130 mln zł brutto przychodów z esemesów. Ich liczba w tym roku wzrośnie prawdopodobnie niewiele mniej niż w 2006‚ więc w te święta operatorzy mogą zyskać na nich 120 – 140 mln zł. Przychody nie rosną tak szybko, ponieważ ceny esemesów spadają. W całym 2007 r. krótkie wiadomości tekstowe przyniosą polskim operatorom 3‚5 – 4 mld zł brutto. To drugie co do wielkości źródło ich przychodów po zwykłych połączeniach telefonicznych” – czytamy dalej.
Niestety przesyłając życzenia drogą esemesową musimy pamiętać, że mogą one nie dotrzeć do adresata natychmiast. W związku z przeciążeniem sieci może to potrwać nawet kilka godzin. W związku z tym operatorzy radzą wysyłać życzeniowe wiadomości odpowiednio wcześniej, zwłaszcza w sylwestra.
Więcej na ten temat w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”, w artykule Łukasza Deca „SMS: świąteczne szaleństwo”.
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Komentarze (1)